00:01
Podcast Polskiego Radia. Glasgow, rok 1985. W uniwersyteckim laboratorium realizator telewizyjny bierze do rąk zwykłą talię kart. Tasuje ją przez kilka minut, tylko tyle.
00:16
Potem chemik pobiera wymazy z jego dłoni i wykonuje prosty test. Kilkanaście sekund później widać wynik i jest on dodatni.
00:26
Gdyby ten człowiek stanął przed sądem dekadę wcześniej, biegły zeznałby, że z pewnością sięgającą 99% mężczyzna miał niedawno do czynienia z materiałami wybuchowymi. A to zaważyłoby na całym jego życiu.
00:53
Dzień dobry, tu Ola Stanisławska i Piotrek Stanisławski. Witamy Państwa w kolejnym odcinku serii podcastów Laboratorium Zbrodni, czyli opowiadamy Państwu tutaj historie kryminalne, ale widziane z punktu widzenia nauki.
01:08
I jest to seria powstająca we współpracy z Polskim Radiem. My sami również tworzymy podcast Crazy Nauka. We współpracy z Polskim Radiem powstaje też drugi nasz podcast, a właściwie trzeci już w tej sytuacji, czyli sekcja teorii spiskowych. Natomiast dziś opowiemy o zamachu, w którym zginęło 21 osób i o badaniach, które doprowadziły do skazania sześciu mężczyzn.
01:33
I tu bardzo ważna uwaga. Ten podcast zawiera opisy prawdziwych zdarzeń. Będziemy mówić o zamachu bombowym, o ranach i śmierci wielu osób.
01:43
Jeżeli słuchają nas osoby wrażliwe, zmagające się ze stanami lękowymi lub mające za sobą traumatyczne doświadczenia, to treści te mogą być dla nich nieodpowiednie.
01:53
Jeśli więc ktoś czuje, że te tematy mogą mieć na niego negatywny wpływ, to zachęcamy do wybrania innego podcastu albo odsłuchania tego materiału w momencie, kiedy będą Państwo na to gotowi.
02:06
Dbajmy o swoje zdrowie psychiczne. Słuchasz podcastu Laboratorium Zbrodni Birmingham, Środkowa Anglia 21 listopada 1974 roku W czwartkowy wieczór New Street tętni życiem Choć jest już chłodno, to sporo ludzi wybrało się do miejscowych pubów
02:26
Mulberry Bush znajduje się na parterze Rotundy, takiego charakterystycznego okrągłego wieżowca stojącego w centrum miasta. Kawałeczek dalej, przy tej samej ulicy, w podziemiu budynku Urzędu Skarbowego, mieści się inny pub, Tavern in the Town. Oba lokale są pełne.
02:45
W Marbury Bush przy jednym ze stolików siedzi 30-letni Michael Beasley. Jest tu stałym bywalcem tego wieczoru. W autobusie znalazł breloczek w kształcie skrzata. Oddaje go żonie właściciela pubu Mary Jones. Kobieta zachowa ten breloczek i będzie go nosiła przy sobie do końca życia.
03:03
Beasley jest z kolegami. Jest wśród nich John Clifford Jones, listonosz, ojciec czworga dzieci. Kiedy w 1945 roku walczył we Francji, dostał tam serię z karabinu maszynowego, ale mimo ciężkich ran przeżył. A w 1973 roku pomógł ugasić pożar, który wybuchł właśnie tutaj w Rotundzie. Dostał za to oficjalny list z podziękowaniem od komendanta Straży Pożarnej w Birmingham.
03:35
Do drugiego pubu, czyli Tavern de Town, wchodzi osiemnastoletnia Maxine Humbleton. Wróciła właśnie z Francji, gdzie zbierała winogrona w szampanii. Przyszła rozdać znajomym zaproszenia na parapetówkę. Nie wie jeszcze, że właśnie dostała się na prawo, bo list z uczelni jest jeszcze w drodze. Wraz z nią jest jej przyjaciółka, siedemnastoletnia Jane Davis. Też wróciła z Francji i przyszła, żeby pokazać zdjęcia, które właśnie odebrała.
04:01
O 20.11 w redakcji gazety Birmingham Post and Mail dzwoni telefon. Odbiera telefonista. W słuchawce męski głos z irlandzkim akcentem mówi, tu cytat, w rotundzie podłożono bombę, jest też bomba na New Street w urzędzie skarbowym. Hasło brzmi double X. Potem rozmówca się rozłącza.
04:27
Komunikat wydaje się być jasny, ale czemu służy to hasło? Irlandzka Armia Republikańska używa ich po to, żeby policja mogła odróżnić prawdziwe ostrzeżenie od głupiego dowcipu. Akurat tego XXX użyto już wcześniej przy zamachu na kompleks Rotundy, więc policja już je zna.
04:45
Telefonista od razu dzwoni na policję. O 20.14 centrala kieruje funkcjonariuszy z centrum pod Rotundę i na New Street. Między 20.14 a 20.18 pod Rotundę dociera sześciu policjantów. Część z nich wchodzi do biurowca i zaczyna przeszukiwać piętra. Dwóch biegnie w stronę New Street.
05:07
Problem w tym, że ów jasny komunikat nie zapobiegł dramatowi. Rozmówca podał faktyczne adresy, czyli Rotunda i Urząd Skarbowy. Mulberry Bush jest w dolnej części budynku Rotundy. Tavern in the Town jest w podziemiu, bezpośrednio pod Urzędem Skarbowym. Ale nie podano nazw pubów. Policja zaczyna więc przeszukiwanie biur. O 20.18, 7 minut po telefonie wybucha pierwsza bomba. Znajdowała się w Mulberry Bush przy telefonie obok baru.
05:39
Była potężna, ważyła od 11 do 14 kilogramów. W posadzce zostanie po niej krater o metrowej średnicy. Ginie 10 osób, 8 w barze, do tego dwóch nastoletnich chłopaków, którzy akurat przechodzili ulicą.
05:53
O 20.20 wybucha drugi ładunek, równie potężny, podłożony w pubie Tavern in the Town. Ładunek rozrywa betonową podłogę i ścianę piwnicy.
06:04
W obu eksplozjach ginie na miejscu 19 osób, rannych jest ponad 220. I są to bardzo ciężkie obrażenia, urwane kończyny, poszarpane ciała.
06:14
W tej samej nocy już nad ranem o piątej za oddziałem banku Barclays przy Hagley Road, jakieś 3 kilometry od New Street, zostaje znaleziona trzecia bomba. Ta nie wybuchła. Ładunek jest zapakowany w dwie białe plastikowe torby.
06:32
W kolejnych tygodniach umierają jeszcze dwie ranne osoby. Bilans 21 zabitych, ponad 200 ciężko rannych.
06:39
My dwoje dobrze jeszcze pamiętamy czasy, kiedy w telewizji często słyszało się o kolejnym zamachu dokonanym przez IRA, czyli Irlandzką Armię Republikańską. Jednak jak przypuszczam dla części z państwa to może być element dość zamierzchłej przeszłości, więc pozwolimy sobie tutaj na krótki rys historyczny. Nie tylko w celach czysto edukacyjnych. Zrozumienie tego, co działo się w tamtym czasie na Wyspach Brytyjskich jest niezwykle istotne dla całości tej opowieści.
07:13
Irlandia Północna powstała w 1921 roku, kiedy podzielono wyspę. Sześć hrabstw na północy zostało przy Wielkiej Brytanii. Większość ich mieszkańców stanowili protestanci, zwolennicy właśnie takiego rozwoju sytuacji, nazwani często unionistami. Mniejszością tam byli katolicy, wśród których wielu chciało zjednoczenia z resztą Irlandii. Tych nazywano nacjonalistami albo republikanami.
07:40
I ta katolicka mniejszość była w tym systemie traktowana gorzej. Chodziło o przydział mieszkań komunalnych, o dostęp do pracy i o granice okręgów w wyborach lokalnych, które były kreślone tak, żeby katolicka większość w mieście nie przekładała się na większość w Radzie Miejskiej.
08:00
W 1967 roku powstało Północnoirlandzkie Stowarzyszenie Praw Obywatelskich, które zaczęło organizować marsze. 5 października 1968 roku policja rozbiła taki marsz w Derry, używając pałek. Rannych było blisko 100 osób, a nagrania z tych zdarzeń obiegły telewizje. No i to tę datę przyjmuje się zwykle za początek otwartego konfliktu.
08:24
W sierpniu 1969 roku doszło do zamieszek. W Belfaście płonęły katolickie ulice, ludzie tracili dach nad głową, a policja w ogromnej większości unionistyczna nie stanęła po ich stronie.
08:39
I tu na scenę wraca Ira. Ta pierwsza, oryginalna, prowadziła w latach 1921 wojnę partyzancką o niepodległość Irlandii. Po podziale wyspy jej resztki działały dalej sprzeciwiając się temu podziałowi, ale przez całe lata 60 organizacja skupiała się na polityce, a nie na działaniach zbrojnych. Kiedy w 1969 roku zaatakowano katolickie dzielnice, mniejszość nie miała jak się bronić.
09:09
Dla części członków IRA to była kompromitacja. W grudniu 1969 roku odłączyli się i powołali własne kierownictwo. I tak powstała Provisional IRA. Reszta organizacji przeszła do historii jako Official IRA. Kiedy w tym odcinku pada skrót IRA, chodzi o tę pierwszą.
09:32
Po tych zamieszkach sytuacja eskalowała. 9 sierpnia 1971 roku wprowadzono możliwość internowania bez wyroku i celem tu byli ewidentnie katolicy ze strony nacjonalistycznej, a już w pierwszej fali zatrzymano ponad 340 osób.
09:48
30 stycznia 1972 roku w Derry brytyjscy spadochroniarze otworzyli ogień do uczestników marszu przeciwko internowaniu. Zginęło 13 nieuzbrojonych osób, a 14 zmarła 4 miesiąca później. Ten dzień nazwano Krwawą Niedzielą, a do świadomości wielu osób przebił się on za sprawą piosenki zespołu U2 Sunday Bloody Sunday.
10:15
Ale przemocy dopuszczały się obie strony konfliktu. W grudniu 1973 roku podpisano tzw. porozumienie w Sunningdale, które miało dać katolikom sprawiedliwy udział we władzach. Wspólny rząd rozpoczął działalność 1 stycznia 1974 roku. Ale już w maju lojaliści, czyli radykalni zwolennicy pozostania przy Wielkiej Brytanii zorganizowali strajk generalny, który doprowadził do upadku tego rządu. No i w trakcie tego strajku 17 maja wybuchły cztery bomby w Dublinie i Monaghan już po stronie Republiki Irlandii.
10:49
Zginęły 33 osoby. To do dziś najkrwawszy dzień w historii całego tego konfliktu. Ładunki podłożyli lojaliści.
10:58
I w tej sytuacji IRA podjęła decyzję strategiczną. Skoro zamachy w samej Irlandii Północnej nie zmieniają polityki Londynu, trzeba przenieść kampanię do Anglii. Chodziło o to, żeby zmęczyć brytyjską opinię publiczną i żeby to ona wymusiła na własnym rządzie wycofanie się z Irlandii Północnej.
11:21
Kampania w Anglii ruszyła w 1973 roku. W 1974 zamachy stały się częste i IRA prowadziła już regularną kampanię terrorystyczną.
11:31
4 lutego bomba wybuchła w autokarze na autostradzie M62 w Yorkshire. Jechali nim żołnierze będący na przepustkach razem z rodzinami. Zginęło 12 osób, 9 wojskowych i troje cywilów. Wśród nich była 23-letnia Linda Houghton i jej dwaj synowie, pięcioletni Lee i dwuletni Robert. Siedzieli dokładnie nad ładunkiem.
11:57
5 października wybuchły dwie bomby w pubach w Guildford pod Londynem. Tym razem bez żadnego ostrzeżenia. Pięciu zabitych, ponad 65 osób rannych.
12:08
7 listopada kolejny zamach na pub, tym razem w samym Londynie. Dwóch zabitych, 35 rannych. Wybierano te puby, do których po służbie chętnie przychodzili żołnierze z pobliskich jednostek.
12:23
Skoro Ira organizowała zamachy, to dlaczego w ogóle dzwoniła z ostrzeżeniami, takie jak w Birmingham? Cóż, organizacja deklarowała, że obowiązuje ją kodeks. Atak na cel niewojskowy miał być poprzedzony ostrzeżeniem przekazanym służbom na pół godziny przed wybuchem. Potwierdzeniem autentyczności miało być hasło. Celem oficjalnie było danie szansy na wyprowadzenie niewinnych ludzi z zagrożonego miejsca. Nie da się ukryć, że chodziło też o to, by Ira mogła mówić, że z ich strony informacje przekazano, a jeżeli zginęli cywile, to winna jest policja, która nie podołała zadań.
13:00
14 listopada 1974 roku, tydzień przed zamachem w pubach w Birmingham, w Coventry zginął Irlandczyk James McDade. Miał 28 lat, mieszkał w Birmingham i był porucznikiem tamtejszego oddziału IRA. Umarł, kiedy eksplodowała bomba, którą właśnie podkładał w centrali telefonicznej. Zginął na miejscu. 54 osoby, które pracowały wtedy w budynku, wyszły z tego bez szwanku.
13:29
I właśnie wokół pogrzebu tego człowieka rozpętał się w Anglii potężny spór. Mieszkający tam Irlandczycy, republikani, a więc zwolennicy połączenia Irlandii Północnej z Irlandią, chcieli uroczystości z paramilitarną wartą honorową. Arcybiskup Birmingham nie zgodził się na nabożeństwo w swojej diecezji. Rady Miejskiej Birmingham, Coventry i Solihull zakazały na miesiąc wszelkich pochodów związanych ze śmiercią Magdeida.
13:58
Ciało mężczyzny miało wrócić do Irlandii. 21 listopada, w dniu zamachów, od których rozpoczęliśmy tę opowieść, karawan zabrał trumnę z kostnicy szpitala w Warwick i ruszył na lotnisko pod Birmingham. Mimo obowiązujących zakazów, policja bała się rozruchów na trasie. Wzdłuż drogi ustawiono 1680 funkcjonariuszy, a ponad 300 kolejnych czekało w odwodzie.
14:27
Samolot miał lecieć do Belfastu, ale obsługa naziemna belfaskiego lotniska odmówiła przyjęcia trumny. Ciało poleciało więc do Dublina. Pochowano je dwa dni później, 23 listopada w Belfaście. Słuchasz podcastu Laboratorium Zbrodni.
14:46
21 listopada, na niespełna pół godziny przed wybuchem pierwszej bomby, z dworca przy ulicy New Street odjeżdża pociągiem pięciu mężczyzn. Jest wśród nich Paddy Hill, Jerry Hunter, Richard McElkenny, Billy Power i Johnny Walker. Odprowadza ich szósty, Hugh Callaghan. On nie jedzie, przyszedł się tylko pożegnać.
15:12
Są Irlandczykami, jednak od wielu lat mieszkają w Birmingham. Znali Macdeida albo jego rodzinę i jadą na jego pogrzeb do Belfastu. Niektórzy mają przy sobie karty pamiątkowe z nabożeństwa za jego duszę. Wszyscy będą później twierdzić, że nie wiedzieli o jego przynależności do Irak.
15:30
Chcieli jechać wcześniejszym pociągiem, ale ostatecznie ruszają o 19.55.
15:37
Chcą dotrzeć do Heysham, a tam przesiąść się na nocny prom płynący do Irlandii. W drodze w pociągu grają w karty.
15:45
Docierają do Heysham punktualnie o 22.45. Policja już wtedy wie od kasiera z dworca przy New Street, że grupa mężczyzn z irlandzkim akcentem kupiła wieczorem bilety do Belfastu. Cała piątka zostaje zatrzymana. Po krótkim przesłuchaniu trafiają na komisariat. Zapytani po co jadą do Irlandii mówią, że do rodziny. No to jest prawda, ale nie cała. Stają się głównymi podejrzanymi o podłożenie bomb w pubach.
16:18
Następnego dnia na komisariacie w More Camp, gdzie trafili zatrzymani, pojawia się dr Frank Skews z Laboratorium Kryminalistycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Chorley. Jego zadaniem jest pobranie próbek, które mają stwierdzić, czy piątka Irlandczyków miała kontakt z materiałami wybuchowymi.
16:41
Od każdego z mężczyzn z Q zbierze cztery wymazy. Po jednym z każdej dłoni i spod paznokci obu rąk. Każdy wymaz zalewa eterem, a uzyskany wyciąg rozdziela do trzech małych porcelonowych miseczek. Po co to wszystko? Specjalista szuka w ten sposób nitrogliceryny. To materiał wybuchowy, którego ślady zostają na dłoniach tego, kto go dotykał.
17:06
Pierwsze z badań na nitroglicerynę to prosty test barwny. SKIUS używa odczynnika Grisa. To mieszanina chemiczna, która różowieje w zetknięciu z określonymi związkami. Robi się nią badanie na miejscu, bez konieczności angażowania laboratorium, w kilkanaście sekund.
17:26
Tyle, że z samą nitrogliceryną odczynnik Grisa nie reaguje w ogóle. Różowieje w zetknięciu z jonami azotynowymi. A w nitroglicerynie azotyny są związane i trzeba je najpierw uwolnić, a do tego służy łuk sodowy, czyli mocna zasada.
17:43
Do pierwszej miseczki SKIUS dodaje łuk sodowy i odczynnik grisa. Jeśli w próbce jest nitrogliceryna, łuk uwolni z niej azotyny, a odczynnik zabarwi się na różowo. Trwa to 10 sekund.
17:59
Tyle, że azotyny mogą się w próbce znaleźć same z siebie, bez obecności nitrogliceryny. Żeby to wykluczyć, SKIUS robi drugą próbę. Do drugiej miseczki wsypuje sam odczynnik grysa bez ługu. Jeżeli tam róż się nie pojawia, znaczy to, że wolnych azotynów w próbce nie było, a te z pierwszej miseczki reagowały, no bo zostały uwolnione z nitrogliceryny.
18:21
To ta procedura zabezpieczająca sprawia, że SKIUS uznaje, iż ma pewność na poziomie sięgającym 99%. Wyniki są następujące. Prawa dłoń Bilego Powera dodatnia, a więc są tam azotyny pochodzące z nitrogliceryny. Prawa dłoń Padiego Heela dodatnia. Wszystkie pozostałe wymazy od całej piątki ujemne.
18:47
Zostają jeszcze dwa badania na obecność azotanu amonu. Nie wiemy, czy SKIUS wykonał je u wszystkich zatrzymanych. Później powoływał się na nie tylko w przypadku Johnnego Walkera. Stwierdził, że tego wyniku jest mniej pewny niż wyników Powera i Heela. Mimo to będzie on jedyną podstawą tezy, że Walker mógł mieć kontakt z materiałem wybuchowym. Zbadano również zatrzymanego w Birmingham Hugh Callagana, tego mężczyznę, który odprowadził kolegów na pociąg.
19:18
Wyniki również ujemne.
19:20
Podczas badania pojawiła się jednak pewna anomalia, o której musimy tu wspomnieć. SKIUS ma zwyczaj myć miseczki mydłem po każdym badaniu, żeby dodatni wynik z jednego wymazu nie wpłynął na następny. Po umyciu robi ślepą próbę, czyli bada puste naczynie, żeby się upewnić, że nic w nim nie zostało po poprzednim badaniu. Jeśli próba daje wynik pozytywny, to znaczy, że nie udało się wymyć dokładnie tych resztek.
19:50
O 7.35 zaraz po skończeniu badania Heela Skius myje miseczki, sprawdza ich czystość i dostaje wynik dodatni. Więc myje je ponownie i znowu dodatni wynik. W tej sytuacji uznaje, że nie może dalej pracować. Podejrzewa, że zanieczyszczony związkami azotu jest użyty w badaniu eter. Posyła więc po świeży, a ten podejrzany eter bada. Wygląda na to, że z tym rozpuszczalnikiem jest wszystko w porządku i to jest dziwne. Wyjaśnienia dlaczego ślepe próby zaczęły dawać dodatni wynik nie udaje mu się uzyskać.
20:26
Cała ta procedura przeprowadzona przez doktora Franka Scusa wydawała się bezpieczna i pewna. Podwójne sprawdzenie zabezpieczające przed fałszywie pozytywnym wynikiem staranne mycie aparatury. Nic dziwnego, że specjalista był przekonany o poprawności tego wyniku.
20:46
Jednak problem tkwi w samym rozumowaniu i nie trudno to wykazać. Otóż zastosowany tu łuk sodowy uwalnia azotyny nie tylko z nitrogliceryny. Podobny efekt uzyska się w przypadku całej rodziny związków, w których azot jest związany w podobny sposób, a najważniejszym z tych związków jest nitroceluloza.
21:07
Powstaje ona z celulozy, będącej podstawowym składnikiem włókien roślinnych. Kiedy poddamy ją działaniu kwasu azotowego, wówczas powstanie nitroceluloza. Z nitrogliceryną łączy ją sposób, w jaki azot jest przyczepiony do cząsteczki. W obu związkach wiąże się z tlenem. Łuk sodowy odrywa więc grupy azotowe w obu przypadkach tak samo. A nitroceluloza jest w bardzo wielu miejscach. Pojawia się tam, gdzie są lakiery, powłoki ochronne, błyszczące wykończenia mebli i blatów.
21:43
Wykorzystuje się ją też do powlekania kart do gry niektórych marek.
21:50
jest nitroceluloza, to w pierwszej miseczce łuk uwolni z niej azotyny dokładnie tak samo, jak uwolniłby je z nitrogliceryny. Różowe zabrewienie pojawi się w ciągu tych 10 sekund. W drugiej miseczce, tej bez ługu, nie pojawi się nic, no bo azotyny wciąż pozostają związane. A więc obie próby dadzą dokładnie taki efekt, jak w przypadku nitrogliceryny, czyli substancji, której z kiustu właśnie szuka. A więc to zabezpieczenie, na którym SKIUS oparł swoje przekonanie o niezawodności testu, w rzeczywistości okazało się nieskuteczne.
22:24
I tu warto wprowadzić dwa pojęcia, które w podobnych badaniach mają szczególne znaczenie. Czułość badania to zdolność do wykrycia małej ilości szukanej substancji, a specyficzność to zdolność odróżnienia jej od innych substancji. I nie zawsze dana metoda spełnia oba te warunki.
22:46
Badanie może być na przykład wysoce czułe, ale mało specyficzne. Jeżeli spojrzymy na zastosowany tu test Grisa, to wykrywa on azotyn i robi to bardzo skutecznie, tyle że nie może wskazać skąd te azotyny się w próbce wzięły.
23:02
Tego rodzaju próby nie są złe. Często ich zaletą, jak właśnie w tym przypadku, jest to, że można je wykonać szybko w niemal dowolnym miejscu. Często tak właśnie skonstruowane są badania przesiewowe, czyli takie, które działają jak sito. Ich zadaniem jest wyłowić próbki warte dalszej pracy i odrzucić całą resztę. Wynik dodatni jest w nich początkiem, a nie końcem. Potem przychodzi badanie potwierdzające już znacznie bardziej specyficzne i to ono daje ostateczny wynik.
23:37
I faktycznie, takie doprecyzujące badania przeprowadzono w tym przypadku. Pierwsze z nich to chromatografia cienkowarstwowa. Wykrywa samą nitroglicerinę, nie azotyny, no i jest czulsza od testu Grisa. W jej przypadku wszystkie wyniki były ujemne. Także te dwa wymazy, które u Skiusa wyszły dodatnie, czyli z prawej dłoni Powera i lewej dłoni Heela.
23:59
Drugie badanie to chromatografia gazowa sprzężona ze spektrometrią mas. Jak wiemy, bo już kilka razy o niej opowiadaliśmy w poprzednich odcinkach, jest to metoda o bardzo dużej czułości. Około tysiąc razy czulsza od testu Grisa. Takiej aparatury SKUs w Charlie nie ma. 27 listopada 1974 roku wiezie więc próbki do Ośrodka Badawczego Ministerstwa w Aldermaston.
24:30
Urządzenie stoi tam od roku, a obsługuje je dr Janet Drayton.
24:36
Również w tym przypadku oba pozytywne wskazania z pierwszego testu nie potwierdziły się, ale pojawiło się coś nowego. Wynik pozytywny dała próbkę oznaczoną jako FS17, czyli wymaz z lewej dłoni Padiego Heela. Wymaz, który wcześniej dawał wynik ujemny.
24:54
Dr Drayton zobaczyła na ostryloskopie bardzo słaby sygnał. W liście do dyrektora laboratorium w Chorli, datowanym na 3 grudnia 1974 roku, zapisała, tu cytuję, możliwa obecność nitrogliceryny.
25:11
Dobrze, zbierzmy to wszystko razem, bo te wyniki badań są mocno osobliwe. Metoda niespecyficzna wskazała dwie prawe dłonie. Metoda czulsza i bardziej specyficzna nie potwierdziła żadnego z tych wyników. Metoda tysiąc razy czulsza dała słaby sygnał z lewej dłoni Heela, jednak nie potwierdziła obecności nitrogliceryny na jego prawej dłoni.
25:33
W tej sytuacji prawidłowy odczyt kompletu badań byłby taki. Metody laboratoryjne z zastosowaniem obu chromatografii są znacznie pewniejsze od prostego testu zrobionego na komisariacie i tym samym unieważniają ten wcześniejszy wynik.
25:51
Jednak dr Frankius odczytał to odwrotnie. Uznał, że sygnał z lewej dłoni Heela potwierdza jego wcześniejsze wyniki. Dotąd mówił, że ma 99% pewność co do kontaktu Heela z nitrogliceryną. Teraz uznał, że to już jest praktycznie 100% pewności.
26:08
W tym miejscu warto przypomnieć to, co pewnie część z Państwa już wcześniej zauważyła. Tamten wieczór mężczyźni spędzili grając w pociągu w karty.
26:21
Słuchasz podcastu Laboratorium Zbrodni. Tymczasem 22 listopada na zajutrz po zamachach to w Birmingham dzień rozpaczy i wściekłości. Wściekłości skierowanej przeciwko mieszkającym w mieście irlandczykom.
26:35
A jest ich tu wielu. Przyjechali głównie w latach 50., bo czekała na nich praca i publiczna opieka zdrowotna, a ich dzieci miały darmową edukację do 18 roku życia. Irlandczycy budowali tu drogi i osiedla, prowadzili autobusy. Irlandzkie pielęgniarki pracowały w szpitalach, irlandzkie dzieci wypełniały katolickie szkoły, irlandzcy parafianie wypełniali katolickie kościoły.
27:03
A teraz ci ludzie stają się celem. Irlandzkie Centrum Kultury w dzielnicy Digbed zostaje obrzucone butelkami z benzyną. Płonie katolicka szkoła w Castlevale. Atakowane są kościoły. W kilku zakładach pracy irlandzkich pracowników odsyła się do domu dla ich własnego bezpieczeństwa, bo są obawy, że koledzy mogą im zagrozić. W sklepach odmawia się obsługi ludziom, którzy mówią z irlandzkim akcentem. Handlarze na targowisku Bullring odmawiają przyjmowanie irlandzkich towarów.
27:33
W zakładach samochodowych w Longbridge 1500 pracowników wychodzi na demonstrację. Idą pod transparentem powiesić skurwysynów.
27:43
Premier Wielkiej Brytanii Harold Wilson apeluje tego wieczoru, żeby nikt nie brał spraw w swoje ręce i przypomina, że ogromna większość Irlandczyków w Zjednoczonym Królestwie potępia te zamachy. Minister Spraw Wewnętrznych mówi, nie byłoby niczego gorszego niż próba odegrania się na masie praworządnych przerażonych obywateli irlandzkiego pochodzenia.
28:10
Aparat państwa nagle się mobilizuje, rząd zapowiada ustawę antyterrorystyczną, a sam minister spraw wewnętrznych, przedstawiając jej projekt w Izbie Gmin, nazywa jego założenia drakońskimi i bezprecedensowymi w czasie pokoju. 29 listopada 8 dni po zamachu ustawa jest już podpisana. Delegalizuje IRA w Wielkiej Brytanii, pozwala zatrzymać człowieka bez zarzutu na 7 dni i daje ministrowi prawo wydalenia go z kraju bez wyroku.
28:41
11 grudnia Izba Gmin głosuje nad przywróceniem kary śmierci za zamachy terrorystyczne, w których giną ludzie. Wniosek jednak upada.
28:49
Jednak w zamachach ginęli też Irlandczycy. W Tavern in the Town zginęli dwaj bracia Desmond i Eugene Reilly, których rodzice pochodzili z irlandzkiego Donegal. Ich matka Bridget mówiła później, że w kolejnych latach traktowana ją w Birmingham gorzej z powodu jej irlandzkiego akcentu. Tego samego dnia, 22 listopada, w Moore Camp zaczynają się przesłuchania piątki podejrzanych z pociągu.
29:19
Początkowo policjanci traktowali zatrzymanych uprzejmie, ale po wynikach doktora Skewza atmosfera się zmienia. Śledztwo przejmuje ekipa z West Midlands. Kieruje nią nadinspektor George Reed. Pierwszy przesłuchiwany jest Billy Power od 9.30. Przyznaje się prawie natychmiast po tym, gdy dowiaduje się o wyniku pierwszego badania. Od 12.55 podpisuje zeznanie. Pozostali przesłuchiwani tego dnia nie przyznają się do winy.
29:48
Po południu cała piątka zostaje przewieziona do Birmingham. Na zajucz, na komisariacie przy Queens Road, przyznają się i podpisują zeznania Richard McIlkenny i Johnny Walker. Tego samego dnia przyznaje się też Hugh Callaghan, ten, którego nie było w pociągu, bo odprowadzał tylko kolegów. Jerry Hunter i Paddy Hill nie podpisują niczego, ale według policjantów przyznają się ustnie. Czyli wszystko jasne, są winni.
30:20
No więc sprawa jest znacznie bardziej złożona. Tych sześciu mężczyzn od początku twierdziło, że zeznania wymuszono biciem, groźbami wobec ich żon i dzieci oraz pozbawianiem snu. Policjanci temu zaprzeczali.
30:33
Bezsporne jest natomiast to, co stało się w poniedziałek. Cała szóstka trafia do więzienia Winston Green. Tam zostają ciężko pobici. Nie, nie przez współwięźniów. Zarzuty postawiono 14 strażnikom więziennym. Jednak latem 1976 roku wszyscy zostali uniewinnieni.
30:56
Jest jeszcze jeden ślad tamtego dnia, kiedy Power zaczyna zeznawać, ma zabrudzone kałem spodnie i bieliznę. Według policji przebrano go, zanim zaczęły się przesłuchania. Według Powera przebrano go znacznie później, a zabrudził się ze strachu w wyniku bicia.
31:11
Wróćmy jednak do samych zeznań, bo to one, obok badania doktora Skiusa, były dla oskarżenia kluczowe. Rzecz w tym, że te zeznania fundamentalnie nie zgadzały się z faktami.
31:26
Walker zeznał, że poszedł z Hunterem podłożyć bombę w Tavern in the Town. Jednocześnie Callaghan zeznał, że poszedł też z Hunterem podłożyć bombę w Mulberry Bush. Hunter byłby więc w dwóch miejscach naraz.
31:39
Power zeznał, że postawił bombę przy szafie grającej w Mulberry Bush. Biegły od materiałów wybuchowych ustalił, że to niemożliwe. Callaghan zeznał, że zostawił swoją bombę przed pubem. Kolejny błąd. Wiadomo, że bomba wybuchła wewnątrz.
31:58
Co charakterystyczne, wszyscy zeznali, że bomby były w białych, plastikowych torbach albo paczkach, a w miejscu obu wybuchów znaleziono tzw. szekle typu D, czyli takie metalowe okucia z uchwytów walizek. Później biegły stwierdził, że ładunki musiały być w czymś solidniejszym niż plastikowe torby. Pamiętają Państwo może w czym znaleziono trzecią bombę, tę która nie wybuchła? No tak, właśnie w białych plastikowych torbach. Na tym etapie śledztwa w pierwszych dniach przesłuchań policja wiedziała właśnie o tym sposobie opakowania ładunku.
32:32
I to on pojawił się w zeznaniach tych domniemanych sprawców. Słuchasz podcastu Laboratorium Zbrodni.
32:41
Proces rozpoczyna się w czerwcu 1975 roku w Lancaster. Przewodniczy sędzia Bridge. Zanim przysięgli w ogóle usłyszą zeznania, sędzia musi rozstrzygnąć jedną sprawę. W brytyjskim procesie karnym przyznanie się liczy się tylko wtedy, kiedy jest dobrowolne. Jeśli sędzia uzna, że wymuszono je przemocą albo groźbą, Zeznanie w ogóle nie trafia do materiału dowodowego, a przysięgli nigdy się o nim nie dowiedzą.
33:13
Tę kwestię rozstrzyga się osobno, przy pustej ławie przysięgłych.
33:18
I ten wstępny etap trwa pięć dni. Obrona przedstawia doktora Harwooda, lekarza, który obejrzał zatrzymanych w poniedziałkowe popołudnie. Jego zdaniem siniaki miały co najmniej 12 godzin, czyli powstały zanim mężczyźni trafili do więzienia Winson Green. Sędzia ocenia to zeznanie bardzo krytycznie. Ostatecznie jednak orzeka, że przyznania były dobrowolne. Waży przede wszystkim to, że w poniedziałek rano, gdy sąd zdecydował o osadzeniu szóstki w więzieniu, nikt nie widział na ciałach mężczyzn obrażeń poza siniakiem pod okiem Walkera.
33:52
Podczas procesu analizowane są omawiane już przez nas kwestie naukowe. Obrona powołuje jako biegłego doktora Blacka. Mówi dokładnie to, co dziś już wiemy, że test Grisa nie jest specyficzny dla nitrogliceryny, a wynik dotatni wymaga potwierdzenia badaniem laboratoryjnym. A badania laboratoryjne dały wyniki ujemne.
34:17
Mimo tego jego opinia nie jest wzięta pod uwagę. Powód? Rozumowanie opiera się na wiedzy chemicznej, a biegły nie przygotował eksperymentów, które mógłby pokazać przysięgłym. Sędzia mówi im wprost, że nie będzie tłumaczył różnic między obydwoma biegłymi, bo temat jest zbyt zawiły i sam by się w tym zgubił. Radzi im rozstrzygnąć spór inaczej, na podstawie wrażenia, jakie zrobili na nich świadkowie i porównania tego, jakie mają doświadczenie zawodowe. Potem jeszcze przypomina, że Skews ma większy dorobek niż Black i że za teorią Blacka nie stoi żaden podręcznik, a ekspert nie przeprowadził eksperymentów.
34:53
I jeszcze przytacza własne pytanie z rozprawy. Doktorze Black, czy ten pański wniosek opiera się na czymkolwiek poza pańskim własnym teoretyzowaniem?
35:02
Na koniec dodaję jeszcze jedno, że gdyby Black miał rację, to znaczyłoby, iż Skius przez większość życia zawodowego marnował czas, bo test Grisa nie byłby wart wykonywania. I pyta przysięgłych, czy naprawdę tak sądzą. No cóż, mamy tutaj wrażenie, że w tym wypadku zasada bezstronności została w tym sądzie mocno naruszona.
35:25
Sędzia analizuje z przysięgłymi kwestie sprzeczności w zeznaniach. Zwraca również uwagę, że żaden z sześciu mężczyzn nie opisał, w jaki sposób uzbrojono bomby. I od razu podsuwa wyjaśnienie, może oskarżeni mówią prawdę, tylko nie całą prawdę.
35:40
Na ławie oskarżonych siedzą jeszcze trzy osoby oskarżone o spisek. Wśród nich Michael Murray, kolega z pracy dwóch oskarżonych i jawny członek IRA. Przez cały proces milczy.
35:53
Przysięgli rozpoczynają obrady 13 sierpnia po południu, wracają po dwóch dniach. Werdykt jest jednogłośny, winni. 21 zarzutów zabójstwa i wyrok dożywocia. Sędzia Bridge mówi, że są to najjaśniejsze i najbardziej przytłaczające dowody, jakie w życiu słyszał.
36:12
Wniosek o apelację zostaje oddalony w marcu 76 roku. Dotyczył głównie tego, czy podsumowanie sędziego było uczciwe. Nikt nie podnosił tego, że zeznania nie powinny były w ogóle trafić do materiału dowodowego. Nikt nie wnosił o nowe dowody naukowe. A Lord Widgery, wtedy najwyższy rangą sędzia karny w Anglii, uznał, że Dowody naukowe w tej sprawie i tak nie były punktem wielkiej wagi. Warto przypomnieć, że rok wcześniej sędzia w Lancaster mówił przysięgłym, że są absolutnie kluczowe.
36:50
Szóstka skazanych próbuje jeszcze jednej drogi. Skoro nikt nie został ukarany za pobicie, pozywają policję West Midlands o odszkodowanie za przemoc, jakiej policja dopuściła się podczas przesłuchań. Sprawa dociera do sądu apelacyjnego, gdzie w 1980 roku zajmuje się nią Lord Denning. Powództwo zostaje odrzucone, a Denning uzasadnia to tak. Gdyby ci ludzie wygrali, znaczyłoby to, że policjanci kłamali pod przysięgą, że była stosowana przemoc, że zeznania nie były dobrowolne i że wyroki są błędne.
37:25
A to perspektywa tak przerażająca, że każdy rozsądny człowiek powie, iż w sprawie nie wolno pozwolić toczyć się dalej.
37:33
Tak, coś takiego powiedział sędzia sądu apelacyjnego w Wielkiej Brytanii. Jeśli coś tu jest przerażające, no to właśnie to.
37:47
Mija 10 lat, które skazani spędzają w więzieniu, ale nie wszyscy zapomnieli o sprawie. Zajmuje się nią m.in. dziennikarz śledczy Chris Mullin i ekipa programu World in Action telewizji Granada. Docierają po kolei do policjantów, którzy prowadzili przesłuchania w 1974 roku, łącznie z tymi, którzy zdążyli już przejść na emeryturę, ale zajmują się też kwestiami naukowymi.
38:13
W kwietniu 1985 roku Granada zamawia badania w dwóch niezależnych laboratoriach. Prowadzą je dr Brian Cuddy, szef Zakładu Kryminalistyki na Uniwersytecie Strathclyde w Glasgow oraz David Baldock, szef wcześniej Laboratorium Kryminalistycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Nottingham. Zadania zrobić to, czego 10 lat wcześniej nie zrobił dr Black, czyli doświadczalnie zweryfikować poprawność metody zastosowanej po zatrzymaniu szóstki mężczyzn.
38:50
Obaj specjaliści robią to samo badanie, które wykonał wcześniej dr Skews, tyle że skupiając się tym razem nie na ludzkich dłoniach, a na przedmiotach. Baldok bierze lakier nitrocelulozowy, płatki nitrocelulozy, nitrocelulozę w spreju, no i wszystkie trzy próby dają wynik dodatni. Caddy bada lakierowaną drewnianą powierzchnię, paczkę papierosów, pocztówkę i dwie stare talie kart do gry. I tu też wszystkie wyniki są dodatnie.
39:21
Raporty trafiają do Granady 30 maja i 10 czerwca 1985 roku. Najciekawszy jest eksperyment, który Brian Cuddy przeprowadza na koniec. Daje talię kart realizatorowi z ekipy World in Action. Ten tasuje ją przez kilka minut. Potem Cuddy robi mu test Grisa z dłoni i wynik jest dodatni.
39:48
Gdyby ten człowiek stanął w 1975 roku przed sądem w Lancaster, biegły powiedziałby o nim, że z 99% pewnością miał kontakt z nitrogliceryną.
40:00
Program zostaje wyemitowany 28 października 1985 roku. Reakcja jest szybka. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zleca własną weryfikację w ośrodku badawczym w Aldermaston, tym samym w którym 11 lat wcześniej robiono badanie chromatograficzne. Raport opublikowany w lutym 1986 roku potwierdza ustalenia Cadiego. Otóż badanie, na którym oparto w dużym stopniu wyrok, było w tym kontekście bezwartościowe.
40:33
Kilka tygodni po emisji programu dr Frank Skusten, który przeprowadził te pierwsze badania, odchodzi na wcześniejszą emeryturę. Powody nie zostają podane. W 1986 roku dziennikarz śledczy Chris Mullin publikuje książkę Error of Judgment, czyli pomyłka sądowa.
40:51
W sumie trzy niezależne laboratoria powtórzyły badanie, na którym opierało się oskarżenie i żadne z nich nie potwierdziło, że różowe zabarwienie oznacza nitroglicerynę.
41:04
Po oddaleniu wniosku w 76 szóstka nie miała już prawa do kolejnej apelacji. W angielskim systemie sąd, który raz sprawę zamknął, nie może do niej wrócić z własnej woli. Jedyna droga prowadziła przez ministra spraw wewnętrznych, który mógł odesłać sprawę z powrotem do rozpatrzenia. I zrobił to w styczniu 87 roku z dwóch powodów.
41:27
Pierwszym z tych powodów były nowe badania naukowe zamówione przez ministerstwo po emisji programu. Drugim powodem była relacja byłego policjanta Tomasa Clarka, którą sprawdzała policja hrabstw Devon i Kornwalia. Clark twierdził, że w listopadzie 1974 roku pełnił służbę na komisariacie przy Queens Road i widział tam zastraszanie zatrzymanych oraz ślady obrażeń na ich ciałach. Mówił, że dwaj policjanci celowali z broni przez okienka w drzwiach cel.
42:02
Sąd tej relacji nie przyjął. Żaden z sześciu mężczyzn nigdy nie skarżył się na grożenie bronią na komisariacie. Clark twierdził, że widział Callagana z twarzą wyglądającą jak po wypadku, tymczasem Callaghan mówił tylko o spoliczkowaniu. W 1977 roku Clarka wyrzucono z pracy w wyniku wydanego na niego wyroku trzech miesięcy więzienia za kradzież. W 1986 roku bezskutecznie próbował sprzedać swoją historię w gazecie Daily Mirror. Sąd uznał jego zeznania za bezwartościowe.
42:34
Skupiono się więc na kwestiach naukowych. Rozprawa odbyła się jesienią 1987 roku. Doktor Frank Skews trzymał się tego, że jego wyniki były prawidłowe. Powiedział przy tym coś, o czym wcześniej nie było mowy. Otóż, jak twierdził, w 1974 roku użył ługu sodowego o stężeniu 0,1% w temperaturze niższej od pokojowej i bez alkoholu jako rozpuszczalnika. W takich warunkach nitroceluloza rzeczywiście przestaje dawać różowy odczyn, bo próg jej wykrycia jest znacznie wyższy niż nitrogliceryny.
43:14
Test staje się wtedy specyficzny.
43:17
Sąd poświęcił więc dużo czasu na ustalenie, co dokładnie SKIUS robił tamtego ranka. Wskazówki szły w obie strony. Ostatecznie orzekł, że wątpliwości co do jego procedury, a zwłaszcza co do stężenia ługu są zbyt duże, by uznać jego testy za specyficzne dla nitrogliceryny.
43:34
Pozostało pytanie, co w takim razie zabarwiło odczynnik. Jedynym kandydatem była nitroceluloza, a jedynym prawdopodobnym jej źródłem – karty do gry. Tę wersję sąd odrzucił. Pierwszy raport z laboratorium w Aldermaston wykazał, że ślady nitrocelulozy znikają z dłoni w ciągu trzech godzin od skończenia gry.
43:58
Talie z pociągu zbadano chromatografią cienkowarstwową i wynik był ujemny. A gdyby karty były powlekane nitrocelulodzą, to badanie pokazałoby jej obecność. Mimo tego, że szukano w nim nitrogliceryny. Sąd zwrócił też uwagę na coś jeszcze. Grało przecież pięciu mężczyzn. Ślad miałby trafić na dłonie tylko dwóch z nich, a talia należała do Huntera, u którego wszystkie wymazy były ujemne.
44:26
Z całego materiału doktora Skewza został więc jeden wynik. Ten sam, który w Lancaster przeszedł niemal bez echa. Bardzo słaby sygnał z lewej dłoni Padego Hilla, raportowany w Aldermaston przez doktor Janet Drayton.
44:44
I tu istotne wyjaśnienie. W spektromestrze masowym cząsteczka rozpada się na fragmenty o różnych masach, a układ tych fragmentów jest charakterystyczny dla danej substancji. Dla nitrogliceryny liczą się trzy wartości. 30, 46 i 76. Masa 46 daje sygnał najsilniejszy. 76 ma zaledwie 9% jego intensywności.
45:10
Żeby zidentyfikować nitroglicerynę jednoznacznie trzeba zobaczyć wszystkie trzy sygnały jednocześnie.
45:17
Tamtego dnia w Aldermaston detektor był ustawiony wyłącznie na masę 46. Zrobiono to celowo, bo próbka była bardzo mała, a takie ustawienie podnosi czułość akurat dla tej jednej masy. Czyli dwóch z trzech potrzebnych sygnałów nikt zobaczyć nie mógł. Aparatura ich po prostu nie rejestrowała.
45:41
Dr Drayton w pierwszym procesie w Lancaster w ogóle nie zeznawała. W 1987 roku stanęła przed sądem po raz pierwszy i zrobiła bardzo dobre wrażenie. Powiedziała, że sygnał masy 46 pojawiający się w określonym momencie, o ile jej wiadomo, pasuje wyłącznie do nitrogliceryny. Dr Cady i inni proponowali inne wyjaśnienie tego sygnału, ale sąd je odrzucił.
46:05
28 stycznia 1988 roku apelacje zostały oddalone. Sąd uznał za udowodnione ponad wszelką wątpliwość, że na lewej dłoni Padiego Heela była nitrogliceryna i że nie ma na to innego niż kontakt z materiałem wybuchowym wyjaśnienia.
46:24
W 1975 roku skazano sześciu mężczyzn na podstawie testu przesiewowego mimo ujemnych wyników metod czulszych. W 1988 wyroki utrzymano na podstawie jednego słabego sygnału metody czułej, którego nie potwierdzało nic innego. Szóstka Irlandczyków wróciła do cel.
46:44
Słuchasz podcastu Laboratorium Zbrodni.
46:47
W marcu 1990 roku po serii pytań zadanych ministerstwu przez prawników szóstki ruszyło kolejne śledztwo w tej sprawie. Tym razem komendant policji West Midlands poprosił o nie funkcjonariuszy z zewnątrz, z hrabstw Devon i Kornwalia. Jedną z pierwszych decyzji śledczych było oddanie praktycznie wszystkich ważnych dokumentów w sprawie do badania elektrostatycznego, W skrócie ESDA.
47:18
Na czym ono polega? Kiedy piszemy długopisem na kartce leżącej na wierzchu bloczka czy zeszytu, na kartkach pod spodem powstają wgłębienia. Jeśli nacisk był mocny, no to przeniosą się też na trzecią i czwartą kartkę. Wgłębienia są zwykle niewidoczne. ESDA potrafi je ujawnić. Badaną kartkę kładzie się na metalowej płycie i przykrywa bardzo cienką folią, Płytę ładuje się elektrostatycznie i posypuje drobnym proszkiem, który osiada we wgłębieniach utworzonych przez nacisk długopisu.
47:52
Na folii stają się one widoczne w postaci czarnych linii, pismo z samej kartki w postaci białych. Taką folię można potem sfotografować i dołączyć do akt.
48:02
Ta metoda powstała właściwie przypadkiem. Dwaj badacze z londyńskiej uczelni poligraficznej Doug Foster i Bob Freeman szukali w latach 70. sposobu na ujawnianie odcisków palców na papierze i tkaninach bez użycia chemii. Odciski wychodziły im słabo i ten pomysł nigdy się nie przyjął, ale za to na testowych, pozornie czystych kartkach pojawiało się coś, czego się nie spodziewali. Pismo z kartek wyrwanych wcześniej z tego samego bloczka.
48:35
Metodę udoskonalono, a pierwsze wykorzystujące urządzenia trafiły do sprzedaży w 1978 roku. Czyli w Lancaster w 1975 roku tej metody jeszcze nie można było użyć.
48:50
I tu warto wyjaśnić co w ten sposób właściwie można pokazać. Otóż ESDA pozwala wykazać w jakiej kolejności zapisywano kartki i czy zapis był jednorodny. Czy faktycznie kartki, które znajdują się w dokumentacji spisywano jedna po drugiej, a może coś dołączono albo później usunięto?
49:13
Wśród dokumentów oddanych do badania tą metodą była notatka z pierwszego przesłuchania Richarda Makilkennego w Moorkamp. Odbyło się dzień po zamachu 22 listopada 1974 roku od 12.30 do 13.30.
49:30
Prowadzili je sierżant Morris i posterunkowy Woodwiss, a pod koniec dołączył do nich nadinspektor Reed. Notatka zajmuje 10 stron. Na rozprawie w 1975 roku wszyscy trzej zeznali pod przysięgą, że Woodwiss spisywał ją na bieżąco przez całą godzinę. Tymczasem sam McKillkenney twierdził, że takie przesłuchanie w ogóle nigdy się nie odbyło.
49:58
Wynik badania ASDA wskazywał, że notatka nie mogła powstać na bieżąco. Latem 1990 roku śledczy zaczęli konfrontować z tym policjantów, którzy notatkę podpisali. Sierżant Morris i posterunkowy Woodwiss odmówili odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Nadinspektor Reed w nagrywanej rozmowie powiedział, że nic mu nie wiadomo o przepisywaniu notatek i że nie umie tego wyjaśnić. Dosłownie nie potrafię, nie potrafię. 29 sierpnia 1990 roku minister spraw wewnętrznych odesłał sprawy do sądu apelacyjnego po raz drugi.
50:35
Dopiero po tej decyzji notatkę wziął na warsztat dr Baxendale z Laboratorium Kryminalistycznego w Birmingham. Jego raport z grudnia 1990 roku pokazuje, co się właściwie stało. Strony od pierwszej do szóstej i strona jedenasta pochodzą z jednego bloczka. Strony od siódmej do dziesiątej z innego i są zapisane innym długopisem. Żaden z tych papierów nie odpowiadał bloczkom, w które w 1974 roku wyposażano policję hrabstwa Lancashire.
51:12
Strony od drugiej do szóstej mają odciśnięte strony poprzednie, tak jak powinno być, ale strona siódma nie nosi odcisku strony szóstej. Za to strona jedenasta nosi częściowy odcisk strony szóstej oraz odcisk górnej części jakiejś innej strony siódmej. Tamta strona siódma kończyła się słowami wychodzimy z pokoju 13.30.
51:34
Czyli notatka pierwotnie kończyła się u góry strony siódmej. Potem tę stronę wyrwano, wstawiono nową i dopisano strony od ósmej do dziesiątej. Dokładnie tę część przy rejestrowaniu której był obecny dat inspektor Reed.
51:49
I jeszcze kwestia czasu. Drugie przesłuchanie Makilkanego spisywane było przez tego samego posterunkowego i trwało godzinę i 10 minut. Żeby zdążyć musiał pisać 60 znaków na minutę. Przy pierwszym przesłuchaniu, tym podejrzanym, w wersji policyjnej wychodzi 96 znaków na minutę przez pełną godzinę. Niezwykle wysokie tempo, niepasujące do tego wcześniejszego rachunku. Ale gdyby przyjąć, że podczas przesłuchania spisano tylko materiał do strony siódmej, wychodzi tempo 61 znaków, czyli doskonale pasujące do tego spodziewanego.
52:26
Notatka z tego drugiego przesłuchania zresztą okazała się zmanipulowana. Strona siedemnasta w niej pochodzi z jeszcze innego bloczka, jest zapisana innym tuszem i nie nosi odcisku strony poprzedniej. A to właśnie na niej Makilkeny przyznał się do winy.
52:45
Nikt nie potrafił wyjaśnić tych wyników w sposób, który nie obciążałby policjantów. W najlepszym razie, napisali sędziowie, policjanci kłamali, mówiąc przed sądem, że notatka powstawała na bieżąco. W najgorszym sfabrykowali część lub nawet całość przesłuchania z udziałem Reed'a.
53:02
Po co? Tego nie wiemy, bo w pierwszym przesłuchaniu McKillkeny do niczego się nie przyznał. Stwierdzono, że nadinspektor Reed wprowadził sąd w błąd. Z dalszymi wnioskami wstrzymano się do czasu wysłuchania samego Reeda i pozostałych funkcjonariuszy.
53:19
Sprawa wróciła więc do sądu apelacyjnego z powodu manipulacji dokumentacją policyjną. Ale równolegle w jesieniu 90 roku zespół naukowców z tego samego laboratorium w Birmingham dostał zadanie ponownego przejrzenia dowodów chemicznych. Kierował nim dr Scapelhorn, a jednym z członków był dr Lloyd, specjalista od materiałów wybuchowych.
53:43
I to Lloyd trochę przypadkiem przy pracy nad zupełnie inną sprawą znalazł brakujący element tej układanki. Otóż w zwykłym laboratoryjnym detergencie odkrył azotyn. Dodaje się go do niektórych środków myjących jako ochronę przed korozją. Lloyd sprawdził kilka innych produktów. Okazało się, że silny odczyn dawało też mydło z drucianym zmywakiem z supermarketu. Pewne mydło w płynie i płyn do mycia szkła laboratoryjnego.
54:16
A co ważniejsze, taki azotyn potrafi utrzymać się w porcelanowej miseczce po umyciu. Lloyd policzył to dokładnie. Po dwóch płukaniach miseczka daje silny, dodatni wynik testu Grissa. Dopiero po pięciu ujemny.
54:33
Czyli wszystko zależy od tego, ile razy ktoś wypłukał naczynie. Sąd napisał, im mocniej Skews mył wtedy swoje miseczki, tym większe było ryzyko, że je zanieczyszcza. Pamiętają Państwo ten poranek w More Camp, kiedy Skews po badaniu Heela nie mógł uzyskać czystej próby ślepej. Umył naczynia po raz drugi i przerwał pracę. Teoria Lloyd'a wyjaśniała doskonale tę sytuację. Co ważniejsze wyjaśniała też czemu dodatni wynik dało badanie prawej dłoni podczas gdy lewa dłoń dawała wynik ujemny.
55:05
O uzyskanym efekcie decydowała zanieczyszczona miseczka nie dłoni. Potwierdzało to też negatywny wynik z laboratorium. Po prostu nitrogliceryny w tych próbkach nie było.
55:15
Sąd dodał zastrzeżenie, pisząc, że nie ma dowodu, iż akurat środek używany przez SKUZA zawierał azotyn. Są nawet ślady, że mył miseczki płynem WIM, który daje słaby odczyn. Ale tej możliwości nie da się wykluczyć.
55:32
Zostawała jeszcze wersja samego SKUZA, ta z ługiem o stężeniu 1,1%. Tu wyliczenia Lloyd'a zamknęły sprawę z drugiej strony. Tak słaby łuk podnosi specyficzność testu, ale kosztem czułości. Czyli żeby wynik w ogóle wyszedł dodatni na dłoni musi być co najmniej 5 mg nitrogliceryny. A nitrogliceryna na skórze rozkłada się bardzo szybko. Przez 10 godzin, które minęły od wyjazdu z Birmingham do porannych wymazów, Jej ilość spada około 1000 razy, czyli wieczorem na dworcu każdy z badanych musiałby mieć na rękach minimum 5 gramów czystej nitrogliceryny.
56:12
Sąd przeliczył, to jest mniej więcej 28 gramów gotowego materiału wybuchowego i to rozsmarowanego na dłoniach. Jak zapisano w uzasadnieniu ręce musiałyby ociekać nitrogliceryną.
56:24
Czyli albo SKIUS nie użył stężenia 1,1% i wtedy jego test nie był specyficzny, albo użył i wtedy wyniki musiały wziąć się z czegoś innego niż nitrogliceryna.
56:39
Został ostatni bastion, ten na którym trzy lata wcześniej utrzymały się wyroki, czyli pochodzący z chromatografii sygnał masy 46 z lewej dłoni Heela. Lloyd przebadał serię wymazów pochodzących od ludzi, którzy na pewno nie dotykali materiałów wybuchowych. I na wymazie z dłoni pewnego palacza zobaczył wyraźny sygnał masy 46 pasujący niemal dokładnie do nitrogliceryny. Nie wiadomo nawet jaka substancja akurat go dała, no na wymazie z ludzkiej ręki są tysiące różnych związków pochodzących z najróżniejszych źródeł.
57:14
Kiedy dr Drayton zapoznała się z tymi wynikami, to stwierdziła, że zmienia zdanie. To co widziała w 1974 roku mogło równie dobrze pochodzić od innej substancji.
57:28
25 lutego 1991 roku prokuratura ogłosiła, że nie będzie bronić wcześniejszych wyroków. Mimo to sąd zdecydował się na przeprowadzenie pełnej rozprawy. Uznał, że nie można tego załatwić po cichu bez prezentacji kompletu dowodów. I 14 marca 1991 roku ogłosił uchylenie wyroków. Sześciu mężczyzn wyszło na wolność. Każdy z nich spędził w więzieniu ponad 16 lat.
57:56
W pisemnym uzasadnieniu ogłoszonym 27 marca konkluzja zajmuje jeden akapit. Nowe dowody naukowe co najmniej rzucają poważny cień na zeznania doktora Skiuza, jeśli ich całkiem nie znoszą. Niezależnie od nich śledztwo policji Devon i Kornwali czyni zeznania policjantów z procesu tak niewiarygodnymi, że samo to byłoby wystarczające.
58:23
Słuchasz podcastu Laboratorium Zbrodni. Jeszcze tego samego dnia rząd zapowiedział powołanie specjalnej komisji, która miała przyświetlić cały brytyjski wymiar sprawiedliwości. Od pracy policji w śledztwie po orzekanie w apelacjach. Sprawa szóstki z Birmingham nie była bowiem wyjątkiem.
58:41
Półtora roku wcześniej, w październiku 1989 roku, sąd uchylił wyroki tzw. czwórki z Guilford, skazanej za zamachy na puby. W 1991 roku upadły wyroki dotyczące rodziny Maguire, siedmiu osób skazanych na podstawie testów pokazujących ślady nitrogliceryny.
59:04
A gdy w marcu 1991 roku Billy Power stanął po wyjściu na wolność przed dziennikarzami, zapytał dlaczego w więzieniu wciąż siedzi Judith Ward. Mało kto wtedy wiedział o kim mowa. Ward odsiadywała wyrok za zamach na autokar na autostradzie M62, ten z żołnierzami wracającymi z przepustek. Wyszła w maju 1992, gdy okazało się, że biegli zataili przed obroną wyniki badań świadczące na jej korzyść.
59:34
Komisja pracowała dwa lata. Po jej zaleceniach uchwalono ustawę z 1995 roku, a dwa lata później zaczęła działać niezależna instytucja badająca pomyłki sądowe.
59:48
Sami zainteresowani dostali odszkodowania w wysokości od 840 tysięcy do 1 miliona 200 tysięcy funtów. Richard McKillany zmarł w 2006 roku. Hugh Callaghan w 2023, Paddy Hill w 2024.
60:08
Na koniec wróćmy jeszcze do tych, od których tę opowieść zaczęliśmy. Maxine Hamilton, która zginęła, gdy tamtego wieczoru rozdawała zaproszenia na parapetówkę, miała młodszą siostrę Julie. To ona od lat prowadzi kampanię rodzin ofiar pod nazwą Justice for the 21, czyli Sprawiedliwość dla dwudziestu jeden.
60:30
To m.in. dzięki uporowi rodzin 25 lutego 2019 roku. Po 44 latach wznowiono dochodzenie koronera w sprawie śmierci tych ludzi. Prowadził je sędzia Thornton z ławą przysięgłych i trwało to 6 tygodni. Jedno ograniczenie ustalono z góry po sporze rozstrzygniętym rok wcześniej przez sąd apelacyjny. To dochodzenie nie miało wskazywać sprawców.
61:00
5 kwietnia 2019 roku przysięgli, ogłosili ustalenia. 21 osób zostało zabitych. Zamach był dziełem IRA. Telefoniczne ostrzeżenie było źle przekazane i przyczyniło się do śmierci ofiar. I jeszcze jedno, tamtej nocy policja nie popełniła żadnych błędów ani zaniedbań. Funkcjonariusze, których zostawiliśmy przeszukujących biura rotundy, zrobili wszystko, co tylko mogli.
61:27
Skąd wadliwe ostrzeżenie? Istnieje wersja pochodząca od Ira, powtarzana niezależnie kilkoma drogami. Między innymi przez byłego szefa wywiadu tej organizacji, Kierana Conwaya. Otóż budka telefoniczna wybrana do przekazania ostrzeżenia okazała się zdemolowana i telefonujący musiał szukać innej, co ograniczyło czas na reakcję policji. Conway, zeznając przed koronerem, nazwał zamach operacją, która poszła bardzo źle.
62:00
Przed koronerem zeznawał też anonimowo były członek IRA, występujący jako świadek o. Wymienił czterech mężczyzn, którzy według niego stali za zamachem. Szamusa McClungina, Mika Marea, Michaela Hayesa i Jamesa Francisa Gavina. Nikomu z nich nigdy nie postawiono zarzutów. Trzej w chwili tych zeznań już nie żyli. Mick Murray to jest ten sam człowiek, który siedział w Lancaster na ławie oskarżonych obok szóstki i przez cały proces milczał.
62:33
A Michael Hayes dwa lata przed dochodzeniem powiedział w wywiadzie dla BBC, że przyjmuje odpowiedzialność zbiorową za ten zamach.
62:41
W listopadzie 2022 roku policja przekazała prokuraturze materiały dotyczące jednej osoby. W sierpniu 2023 roku prokuratura odmówiła postawienia zarzutów. 30 października 2025 roku rząd odmówił rodzinom śledztwa i odesłał je do komisji zajmującej się rozliczaniem konfliktu północnoirlandzkiego. Rodziny tę drogę odrzucają. W lutym 2026 roku opublikowały list otwarty, w którym napisały, że zamach w Birmingham nie jest elementem układanki, która utworzyła pojednanie w Irlandii Północnej.
63:21
Zamach na dwa puby w Birmingham pozostaje największym nierozwiązanym morderstwem masowym w historii Wielkiej Brytanii.
63:29
Parada Świętego Patryka organizowana w Birmingham od 1952 roku po zamachu zniknęła z miasta. Wróciła dopiero w 1996 roku.
63:43
Na dziś to już wszystko. Bardzo Państwu dziękujemy za wysłuchanie tego odcinka Laboratorium Zbrodni.
63:48
A jeśli podobał się Państwu ten odcinek, no to prosimy o zasubskrybowanie podcastu i wystawienie nam oceny tam na tej platformie, gdzie Państwo nas słuchają. To bardzo nam pomoże dotrzeć do kolejnych słuchaczy.
64:04
Kolejne odcinki znajdą Państwo w każdy piątek na Spotify, na stronie Polskiego Radia, no i wszędzie tam, gdzie Państwo lubią słuchać podcastów. Oczywiście jak zawsze zachęcamy też do sięgania po poprzednie odcinki tej serii.
64:17
A teraz do usłyszenia.
64:32
To był podcast Polskiego Radia. Więcej naszych podcastów znajdziesz na polskieradio.pl i we wszystkich innych miejscach, gdzie słuchasz podcastów.